Naprawiam to, czego nie da się zastąpić

💔 Kiedy zabawki tracą ucho, oczko… lub serce

Wszystko zaczęło się od naszego młodego psiaka, który zbyt mocno pokochał dziecięce pluszaki.
Wyrzucenie zabawek (ani psa!) nie wchodziło w grę – więc sięgnęłam po igłę, szydełko, nowy nosek i uszka.

Po udanych „operacjach” okazało się, że mam jeszcze spory zapas akcesoriów… i tak powstała mała domowa klinika dla ulubionych przyjaciół dzieciństwa.


🧵 Historia lali Moniki

Zapytałam wśród znajomych, czy któraś z ich zabawek potrzebuje rozszerzonej usługi SPA.

Tak trafiła do mnie lala Monika – powierniczka smutków i przyjaciółka (wyjątkowej właścicielki) od ponad 30 lat 💗

Gdy zobaczyłam jej zdjęcie, nie mogłam odmówić pomocy.
Bo są takie zabawki, których nie da się zastąpić. One po prostu mają „to coś”.


✨ Co udało się zrobić?

  • Dobór nowego materiału na twarz, rączki i nóżki,
  • Uszycie nowej sukienki,
  • Odnowienie buzi pisakami do tkanin,
  • Wymiana wypełnienia z waty na antyalergiczną kulkę silikonową,
  • Dobór muliny pasującej do jej dawnej fryzury.

💕 Efekt?

Zachwyt dzieci, siostry, a przede wszystkim – właścicielki Moniki.
Lala znów może być sobą i dalej dawać radość – po prostu drugie życie z duszą.


🧸 Masz ukochaną przytulankę do uratowania?

Zdarzają się zabawki, które są jak domownicy. I jeśli coś im się stanie – po prostu trzeba je uratować.

W mojej Klinice dla Lalek przyjmuję:
– zniszczone lale i misie,
– rozdarte przytulanki,
– zabawki bez oczu, uszu, włosów…
…czyli wszystkie, które wciąż mają serce.


📬 Jak to działa?

  1. Wyślij mi zdjęcie zabawki – zobaczę, co da się zrobić.
  2. Wycenię naprawę (czas + materiały).
  3. Ty decydujesz, czy działamy 💛
  4. Po naprawie zabawka wraca do domu – gotowa do tulenia.

📩 Skontaktuj się ze mną przez e-mail: magdalena.pieknorzeczy@gmail.com